Christian Louboutin to nazwisko, którego nie sposób nie znać. Obok Manolo Blahnika czy Jimmiego Choo, to jedna z marek, która musi się pojawić w naszej szafie. Subtelna czerwień przyciąga nasz wzrok i nadaje obcasom charakter. Pomysł na podeszwę wpadł Christianowi do głowy, kiedy zobaczył jedną z jego asystentek malującą sobie paznokcie na czerwono. Pan Louboutin wziął lakier i zaczął malować podeszwę.

Ponieważ Christian Louboutin jest kolekcjonerem, a do tego podróżnikiem, jego inspiracje pochodzą z różnych zakątków świata. Indyjskie Sari, egipskie motywy, architektura Oskara Niemeyer’a czy afrykańskie wyroby rzemieślnicze. Wszystko widać w kolekcjach projektanta, który kocha kobiety, a szczególnie ubóstwia damskie nogi. Jak mówi: , „stopa prowadzi w górę”, dlatego jego buty mają wydłużać kobiecą sylwetkę. Louboutin podkreśla też, że czerwona podeszwa jest swoistym znakiem mówiącym: „Chodź za mną młody człowieku…”, jest to przecież kolor namiętności. Czerwień Louboutin’a ma nawet swój własny kod: Pantone 18-1663TPX, nie próbujcie kopiować!

382ddc98fb7cc6c75cc6a92a1388b958
4ec96165863720db74cad8ee2a093258

Słynna pisarka Danielle Steel ma ponad 6 tysięcy par butów od projektanta. Raz kupiła 80 par na raz. Dita von Teese opowiada swoje ‚obuwnicze’ fantazje projektantowi, który wciela je w życie. Nawet Victoria Beckham była (w 7 miesiącu ciąży) na ślubie Księżnej Kate i Williama, na 14 centymetrowych obcasach z czerwona podeszwą.

Louboutin to nie zliczone kolory, kształty, skóry i detale przyszywane ręcznie (zawsze po kolei). Ponad 8 tysięcy projektów (Pani Steele jest bliska zebrania ich wszystkich!) symbolizuje 20 lat projektowania. Ponoć wszystkie projekty Christian Louboutin trzyma w swoim zamku Château de Champigillon, we francuskim regionie Venée. Zamek ma być niedługo otwarty dla studentów i osób uczących się mody, a kiedyś może dla szerszej publiki.

W 1992 roku, Eric Phillipe znany sprzedawca antyków, wspomniał Louboutinowi, że jest do wynajęcia sklep w Londynie. I tak z dnia na dzień, Chrisitan stał się szczęśliwym posiadaczem lokalu, uznając, że najlepszym sposobem na rozpoczęcie biznesu jest spontaniczność. A już miesiąc później Księżna Monako Karolina zaczęła nosić jego buty, prowokując znanych edytorów mody, aby odwiedzili pracownie Louboutin’a, rozsławiając jego imię we wszystkich kręgach.

771aab85cacb279aa47f11963b56fc31
e3a0e409a487f79f549f6cc0be93c76a

Znanym modelem projektanta są szpilki, z ‚dziurką’ na przodzie, tzw. dekolt stopy. Pomysł wziął się z fotografii Księżnej Diany, która tańczyła z Johnem Travoltą na balu w Białym Domu. Jej buty były brzydkie i angielskie, pokazujące palce u stóp. Louboutin postanowił upiększyć projekt używając swojej wyobraźni. Artysta swoje inspiracje dla nowych modeli butów czerpie też od tancerek z Folies Bergères, gdzie kiedyś asystował, czy ze swojego ogrodu na wsi: kolory, materiały, wszystko przypomina mu lśniące w rosie liście czy dotyk kwiatów. Należy też wspomnieć, że sam Louboutin pracował kiedyś jako ogrodnik.

Mimo wszystko Christian Louboutin zawsze miał duszę artysty. Buty tworzy z ogromną precyzją, nigdy nie zwraca uwagi na sprawy przyziemne, jak godne miejsce do przechowywania własnych prototypów. Jeden z jego bliskich znajomych wpadł w osłupienie odwiedzając pewnego dnia pracownie artysty. Wszystkie najpiękniejsze modele stworzone przez Christiana były porozrzucane na podłodze w jego atelier. Wygryzione przez myszy i pełne kurzu pary butów, zostały odnowione i teraz rezydują we wcześniej wspomnianym zamku Louboutin’a. Niedawno prace Louboutin’a zostały wystawione w Design Museum w Londynie. Wystawa pobiła wszelkie rekordy oglądalności.

Louboutin zaczął swoją fascynację obuwiem, po wizycie w Muzeum w Paryżu,w 1976 roku, kiedy dowiedział się, że w Afryce kobietom w niektórych budynkach nie wolno nosić obcasów, ponieważ mogą zniszczyć podłogę. Abstrakcyjna historia, skłoniła Louboutin’a do próby zmiany podejścia ludzi do szpilek, dlatego w latach 90-tych przywrócił modę na 12-centymetrowe obcasy.

Projektant nie obdarowuje gwiazd swoimi butami. Zgadza się jednak na zniżki. Dawanie komuś obuwia jako prezent uważa za rzecz nietaktowną. Artysta  sprzedaje rocznie około 700 tysięcy par butów, a z roku na rok ta liczba ma rośnie o 40%.  Ludzi pracujących w jego sklepach nazywa pieszczotliwie ‚Loubi’s Anglels’ (‚Aniołki Loubi’ego’). Ma on fabrykę w Mediolanie i atelier w Paryżu (tu przyjmuje klientów na osobiste zamówienia). Od niedawna w sprzedaży pojawiła się linia kosmetyków sygnowana nazwiskiem projektanta. Wpożycza on także swój image do innych projektów jak np.: książki, akcesoria do samochodów czy szklane obiekty domowego użytku.

W sklepach Louboutin’a, od 2003 roku mozna kupić także torebki, których projekty są równie szalone co szpilki. Od 2011 roku, wprowadzono linię męską, kiedy jedna z klientek zapytała czy Christian może zaprojektować buty na jej bardzo dużą stopę. Ponieważ w efekcie nie zdecydowała się na zakup butów, Louboutin oddał je mężowi swojej koleżanki, który był nimi zachwycony. Stąd artysta stwierdził, że mężzyżni też mogą być fanatykami obuwia. Sam projektant zaczyna doceniać męską mode uważając, że mężczyźni zaczynają traktować obuwie bardziej jako element kolekcjonerski.

Christian Louboutin to nazwisko znane na tyle, że artysta ma nawet własną lalke Barbie. Projektant stworzył kiedyś 20 par butów inspirowanych Kopciuszkiem w kolaboracji z firmą Disney (z okazji ponownego wydania filmu ‚Kopciuszek’ na Blue Ray). Epizodem była też ‚pracownia tatuażów dla obuwia’, gdzie na można było przełożyć własny tatuaż na buty. W 2011 roku (z okazji dwudziestolecia firmy) wydano książkę z rysunkami, projektami i inspiracjami, gdzie wstęp napisał John Malkovich, a fotografie wykonał David Lynch. Lynch uwielbia filmować i fotografować szpilki Louboutin’a, przedstawiając je jako element fetyszu, czy też łącząc je z baletem. W 2012 roku, aby zasilić fundacje Eltona Johna podczas zimowego balu Grey Goose, Christian Louboutin zaprojektował bar w kształcie szpilki z egipskimi hieroglifami, który został momentalnie zlicytowany.

The Talk nie wierzy, że którakolwiek z Pań nie marzy o szpilkach Christiana Louboutina, a pewnie połowa już taka parę posiada. Nawet jeżeli szpilki nie są w twoim stylu, przy gamie tysięcy projektów znajdziemy dla siebie parę trampek czy baletek. Czerwień Louboutin’a działa na nas hipnotyzująco. Chcemy za nią podążać i stać się kobietą Louboutina: elegancką, dostojną, inteligentną, która chodzi wolno, delikatnie poruszając biodrami, a mężczyźni nie mogą oderwać od nas wzroku. Czy myślicie, że Louboutin dał początek niektórym małżeństwom?

cd1443e9fbffa5eab6220d3724901a2d