Dla jednych Hermès symbolizuje nie warte swojej ceny torebki i ubrania, a inni widzą w nim czyste piękno. The Talk uważa, że praca i serce, które idą w parze z tworzeniem produktów Hermès, powinno równoważyć ich wysoką cenę.

Nie każda kobieta nosi apaszki, ale ta od Hermèsa jest bardziej małym dziełem sztuki. Wykonywana z największą dokładnością, warta jest każdej złotówki. Różne rozmiary, kolory i materiały układające się w tęczowe barwy ożywią każdy strój. Sposobów ich noszenia jest tyle, ile jest kobiet na świecie. Jedne przywiązują swoją małą apaszkę do torebek przełamując ich jednolity kolor, inne noszą je na głowie jak rosyjskie matrioszki, a czasem nawet zawiązują kawałek jedwabiu jako modny top spędzając urlop w słonecznej Toskanii. Istnieje nawet aplikacja, która pokazuje różne kombinacje.

Mówi się, że apaszkę Hermèsa sprzedaje się co 20 sekund. A jest w czym wybierać, bo od 1937 roku, kiedy to po raz pierwszy apaszki tej firmy zostały zaprezentowane, powstało około 2 tysiące różnych wzorów. Pomysł na apaszkę pochodzi od jednego z członków rodziny Hermès: Roberta Dumasa, a konkretnie z jego rysunków robionych na drewnianych powierzchniach. W 2010 roku powstała nawet książka autorstwa francuski Nadine Coleno: ‚The Hermès scarf: History & Mystique”. Możemy w niej oglądać różne style apaszek na przestrzeni lat.

apaszki1

Wzory apaszek są projektowane przez artystów z całego świata. Może to być ktoś z Norwegii, jak i z Chin. Tych ludzi szukają dyrektorzy kreatywni Hermès. Zdarza się, że przypadkiem wstępują do galerii i zachwyceni obrazami malarza, kontaktują się z nimi i proponują współpracę. W ciągu roku zatrudnia się około 50-ciu takich osób, które tworzą 20 różnych grafik. Bail Barett, kreatywny dyrektor ds. jedwabiu, w poszukiwaniu artystów odwiedziła nasze polskie zamki czy rancza w Teksasie. Zrealizowanie jednego pomysłu trwa około roku. Cały proces przypomina grę w tenisa – pomysły i inspiracje ‚odbijają się’ od artysty do zarządu firmy, aż efekt zadowoli obie strony. Co ciekawe artyści także zarabiają na apaszkach, otrzymują procent od sprzedaży apaszek ze swoim wzorem.

apaszki2

Produkcja takiego kawałku jedwabiu wcale nie jest prosta. Na jednej apaszce znajduje się około 27 kolorów, które nakłada się po kolei, czekając aż każdy z osobna wyschnie. Pracownia mieści się pod miastem Lyon, gdzie 750 pracowników pracuje nad jednym projektem około 18 miesięcy (6 miesięcy zajmuje dokładne dobranie i zmieszanie kolorów, które chce się uzyskać). Pracownicy nie mają terminów, ani określonej ilości do wyprodukowania rocznie. Apaszki są ‚cięte’ z jednego kawałka materiału, a końce zszywane ręcznie. Projekt i produkcja to dla Hermès dwie różne rzeczy. Nie łączy się ich, aby oba procesy przebiegały najsprawniej jak się da, zostawiając artyście głowę wolną od technicznych problemów.

Wiedząc ile czasu i pracy idzie w stworzenie jednej apaszki, mamy nadzieję, że The Talk namówiło was na rozważenie takiej inwestycji.

apaszki3