Rynek ropy oraz innych surowców naturalnych są pod wielką presją. Okazuje się, że ma to duży wpływ na...modę. Światowy kryzys na tych rynkach odbija się na biznesie dóbr luksusowych, zmuszając inwestorów i klientów do zmiany strategii.

W ostatnich dwóch latach rynek ropy naftowej zanotował ogółem około 75% spadki. Ma to wielki wpływ na rynki związane ze sprzedażą mody w krajach, które są w sferze rozwoju jeżeli chodzi o rynek dóbr luksusowych. Są to też kraje, które zostały obrane przez większe domy towarowe z zachodu jak Harvey Nichols czy Saks Fifth Avenue jako zabezpieczenie w postaci tzw. ‚krów dojnych’. Także firmy takie jak: Ermenegildo Zegna czy Hermès obierają te rynki jako swoje zabezpieczenie, ponieważ zazwyczaj sprzedaż w tych krajach jest osiągniętym celem strategicznym, który poprawia zyski firmy. Te właśnie rynki są dla firm sprzedających dobra luksusowe także zabezpieczeniem przed tymi chwiejnymi dobrze rozwiniętymi w tej sferze, są to ‚zapchaj dziury’ dla rynków o nierównych albo spadkowych dochodach.

Kraje gdzie surowce naturalne, jak gaz czy ropa, mają ogromne znaczenie to Rosja, Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Nigeria czy Angola. Gospodarki tych krajów są silnie związane z problemami rynku surowców naturalnych i ostatnio przysparza im to wiele problemów. Rosja, pomimo licznych alarmów, ze strony ekspertów, nie zdywersyfikowała swoich przychodów i opiera je głównie na gazie i ropie, PKB Kazachstanu to w 25% sprzedaż ropy, a 1/2 eksportu to także interesy związane z tym surowcem. Nie inaczej jest w Nigerii, gdzie PKB to w 30% sprzedaż gazu i ropy, a eksport to 90% transakcji związanych z tymi surowcami.

Aż w 95% produkty odzieżowe dostępne w tych krajach jest importowane są z zachodu. W dobie problemów ze sprzedażą ropy, ludzie nie traktują zakupu ubrań jako priorytet. Zachodnie firmy muszą więc dostosować swoje ceny do dewaluacji walut danych krajów w stosunku do dolara czy euro, co skutkuje podwójnie wysokimi cenami. Niektórzy eksperci nie widzą szans na polepszenie sytuacji w tych krajach, a co więcej przewidują spadek ceny za jedną baryłkę ropy spadnie w drugiej połowie 2016 roku o połowę, co już dzisiaj wywołuje ogromną panikę. Jeżeli ten pesymistyczny scenariusz się sprawdzi rynek stanie w obliczu ogromnych problemów.

Są jednak i tacy eksperci zdaniem których rynek mody nie ucierpi aż tak dotkliwie na spadku cen ropy, kryzysowej sytuacji na globalnych rynkach ekonomicznych czy wzmocnionej pozycji dolara. Rosja, która nie jest skora do przyjmowania zagranicznych inwestycji, i która przez napięte stosunki geopolityczne otrzymuje międzynarodowe sankcje, nie ma kolorowej przyszłości. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że rosyjska ekonomia spadnie o 1% w 2016 roku. Liderzy biznesowi są przez to negatywnie nastawieni, ale są i tacy, którzy widzą w tym nową szansę i rozwiązania. Pomimo, że spadła ilość nowo otwieranych sklepów, rosyjskie centra handlowe mają się coraz lepiej. Pojedyncze butiki zostały zastąpione tzw. ‚sklepami mulit brandowymi’, gdzie znajdziemy wiele marek w jednym miejscu. Właściciele nie pobierają czynszu, tylko umawiają się na procent od obrotu.

W związku z kryzysem na rynku surowców naturalnych także inwestycje modowe jak nowe centra handlowe, wielkie koncepty sklepowe, które pieniądze miały brać właśnie z tego rynku, będą opóźnione albo w ogóle anulowane.

Najmniej dotknięte kryzysem są kraje Zatoki Perskiej, które nie odczuły jeszcze większych zmian. Eksperci wspominają o lekkim ‚zacieśnianiu pasa’ przez klientów, ale nie niepokoją ich spadki cen ropy naftowej, aż tak jak inne kraje. Wahania waluty zmuszają ich do podwyżek cenowych, ale mimo to firmy radzą sobie na tych rynkach nieźle z dostosowaniem cen do aktualnego stanu pieniądza.

Są oczywiście kraje, które skorzystają na całym zamieszaniu. Są to głównie rynki, które dopiero rozwijają się w sferze dóbr luksusowych i, w których pokładane są przez inwestorów wielkie nadzieje np. Indie, Pakistan czy Filipiny. Jeżeli paliwo jest tańsze, klienci są skorzy do wydawania więcej na inne dobra. Prowadzi to do industrializacji i akceleracji rynków związanych z produktami modowymi.